Od 50 gr zależy 30 tysięcy zł kary i zakaz prowadzenia pojazdów. Jest pomysł zmian

3 miesiące temu - 28 czerwca 2022, moto.pl
Od 50 gr zależy 30 tysięcy zł kary i zakaz prowadzenia pojazdów. Jest pomysł zmian
Polskie przepisy nie znają litości. Czasami od opłaty na poziomie 50 groszy zależy prawo jazdy kierowcy i widmo 30-tysięcznej grzywny. I choć brzmi to jak żart, żartem niestety nie jest. Czy sytuacja ma szansę się zmienić? Ma, choć słowo szansa nadal jest trochę na wyrost.

Wyobraźmy sobie taki scenariusz. Kierowca jedzie w terenie zabudowanym i przekroczył prędkość o co najmniej 51 km/h, wykroczenie zarejestrował patrol policji, a więc wlepił kierującemu mandat i odebrał mu prawo jazdy na 3 miesiące. 3 miesiące minęły, a więc zadowolony kierowca siada za kierownicą i rusza w drogę. Wtedy policja zatrzymuje go do kontroli drogowej i okazuje się, że nie zapłacił 50 groszy opłaty, a więc de facto... prowadzi samochód bez uprawnień. Absurd? Nie, rzeczywistość.

Pisząc że to rzeczywistość, naprawdę nie żartujemy. Przykłady takich właśnie przypadków opisywali niedawno nasi koledzy z Gazety Wyborczej.

Wstrzymane uprawnienia nie odblokują się automatycznie!
Z czego wynika ta sytuacja? Odkąd policjanci mają dostęp do Centralnej Ewidencji Kierowców, nie dokonują fizycznych zajęć prawa jazdy. Blokują uprawnienia w bazie. Po 3 miesiącach, a więc po minięciu kary, niestety uprawnienia same nie aktywują się. Aby prawo jazdy ponownie stało się aktywne, kierujący musi udać się do wydziału komunikacji, napisać pismo o zwrot uprawnień i zapłacić wcześniej wspomniane 50 groszy w ramach opłaty ewidencyjnej. A o tym akurat decyduje art. 102 ustawy o kierujących pojazdami. Mówi że:

Zwrot zatrzymanego prawa jazdy lub pozwolenia na kierowanie tramwajem następuje po ustaniu przyczyny zatrzymania oraz po uiszczeniu opłaty ewidencyjnej.

Nie zapłaciłeś 50 gr? Zapłacisz 30 tys. zł i... stracisz prawo jazdy!
W sytuacji, w której przykładowy kierowca opisany w pierwszym akapicie nie zjawi się w wydziale komunikacji i nie odblokuje uprawnień, będzie przez policjantów traktowany jak osoba prowadząca bez prawa jazdy. A to rodzi konsekwencje z tytułu art. 94 ustawy Kodeks wykroczeń.

Par. 1 tego aktu mówi o karze – konkretnie grzywnie wynoszącej co najmniej 1,5 tys. zł. Maksymalnie ta może sięgnąć 5 tys. zł w przypadku mandatu wypisanego przez policjanta i 30 tys. zł w przypadku grzywny nałożonej przez sąd. Par. 3 w/w aktu prawnego wspomina natomiast o obligatoryjnym zakazie prowadzenia pojazdów.

Czy głupie przepisy zostaną zmienione? Jest pierwszy krok
Paradoks? Tak, ale polskie prawo jest pełne podobnych rozwiązań. To raz. Dwa sytuacja ma szansę się zmienić. Chociaż szansa może się wydawać słowem napisanym trochę na wyrost. Bo na razie jedynym krokiem w stronę zmiany jest interpelacja złożona do ministra infrastruktury przez posłanki Martę Wcisło, Annę Wojciechowską, Marzenę Okła-Drewnowicz oraz Joannę Frydrych. Na razie nie wiadomo jak minister ustosunkuje się do pytań przesłanych przez posłanki. Tym bardziej nie wiadomo czy treść art. 102 ust. 2 ustawy o kierujących pojazdami zostanie zmieniony. Można mieć jednak taką nadzieję. Tyle...

Support Ukraine