
Przygotowanie samochodu do zimy zwykle zaczyna się od wymiany opon i sprawdzenia płynu do spryskiwaczy. Tymczasem mróz daje się we znaki także elektryce. Silnik trudniej uruchomić, a ogrzewanie szyb, lusterek i foteli zwiększa zapotrzebowanie na prąd. Nie wszystkie nieprawidłowości można jednak wychwycić podczas codziennej jazdy. Firma Carly przeanalizowała dane diagnostyczne samochodów i sprawdziła, jak ich stan zmieniał się w ciągu roku. Wyniki pokazują, na co kierowcy powinni zwrócić szczególną uwagę.
Akumulator może stopniowo tracić sprawność, choć kierowca początkowo niczego nie zauważa. Czasem pierwszym sygnałem jest wolniejsza praca rozrusznika, innym razem samochód po prostu nie chce odpalić. Szczególnie narażone są pojazdy używane głównie na krótkich trasach. Podczas kilkuminutowej jazdy alternator nie zawsze zdąży uzupełnić energię zużytą na uruchomienie silnika. Zimą sytuację dodatkowo pogarsza niska temperatura, która ogranicza możliwości akumulatora.
Według danych Carly w styczniu 2026 roku aż 33,29 proc. samochodów diagnozowanych w Polsce miało akumulator 12 V oceniony jako "zły" lub "bardzo zły".
Dla porównania w lipcu odsetek ten wynosił 17,75 proc. Jeszcze większą różnicę widać wśród baterii w najgorszym stanie. W czerwcu ocenę "bardzo zły" otrzymało 9,31 proc. sprawdzonych pojazdów, a w styczniu już 21,08 proc. Analiza obejmowała okres od września 2025 do sierpnia 2026 roku.
Brak ostrzeżeń na desce rozdzielczej nie daje pewności, że z samochodem wszystko jest w porządku. Współczesne auta mają wiele sterowników, które na bieżąco sprawdzają działanie poszczególnych podzespołów. Jeśli wykryją nieprawidłowość, zapisują odpowiedni kod w pamięci. Nie każdy taki przypadek powoduje jednak zapalenie kontrolki. Kierowca może więc nie wiedzieć, że elektronika zarejestrowała problem. W styczniu podczas jednej sesji diagnostycznej odczytywano średnio 8,88 kodu błędu na samochód, czyli o 15,5 proc. więcej niż we wrześniu 2025 roku.
Carly sprawdziło również, w których układach najczęściej pojawiały się takie zapisy. Globalna analiza obejmująca okres od grudnia 2025 do lutego 2026 roku przyniosła następujące wyniki
Nie każda nieprawidłowość oznacza zagrożenie podczas jazdy. Są jednak takie, których nie warto lekceważyć. Carly przyjrzało się również problemom określanym w swojej klasyfikacji jako krytyczne. Chodzi o usterki mogące wpływać na bezpieczeństwo, zdatność auta do ruchu lub doprowadzić do jego unieruchomienia. Co najmniej jeden problem uznany za krytyczny odnotowano w 45,7 proc. samochodów diagnozowanych w Polsce od września 2025 do sierpnia 2026 roku. Najczęściej wykrywano niesprawność oświetlenia. Na kolejnych miejscach znalazły się nieprawidłowa skuteczność katalizatora oraz problemy z chłodzeniem układu recyrkulacji spalin EGR.
Przed pierwszymi mrozami dobrze przyjrzeć się kondycji akumulatora. Sam pomiar napięcia nie zawsze wystarczy, dlatego warto wykonać również test zdolności rozruchowej. Pozwala on ocenić, czy bateria jest w stanie dostarczyć odpowiednio duży prąd do uruchomienia silnika. Przy okazji można sprawdzić układ ładowania. Jeśli rozrusznik pracuje coraz wolniej, lepiej nie czekać, aż samochód całkowicie odmówi posłuszeństwa.
Dobrym uzupełnieniem jest diagnostyka komputerowa, która pozwala zajrzeć do pamięci sterowników. Można ją wykonać w warsztacie lub za pomocą odpowiedniego urządzenia podłączanego do gniazda OBD. Jeśli pojawią się niepokojące kody, mechanik powinien ustalić ich przyczynę przed podjęciem decyzji o wymianie części. Warto też zwracać uwagę na zachowanie samochodu podczas jazdy. Nieprawidłowe działanie świateł, problemy z hamulcami czy powtarzające się komunikaty ostrzegawcze wymagają sprawdzenia. Wczesne wykrycie usterki nie zawsze pozwoli uniknąć naprawy, ale może zapobiec jej poważniejszym konsekwencjom.
Podobne wiadomości