Tak oszukują mechanicy w ASO. Pięć najpopularniejszych nieuczciwych praktyk

1 rok, 2 miesiące temu - 5 lipca 2021, moto.pl
Tak oszukują mechanicy w ASO. Pięć najpopularniejszych nieuczciwych praktyk
Nie ma skutecznej metody walki z nieuczciwymi mechanikami. Tyczy się to i nieautoryzowanych serwisów, i stacji ASO. Można jednak zminimalizować ryzyko kosztownych i niepotrzebnych napraw.

Potocznie mówi się, że autoryzowane serwisy to miejsca, w których części się wymienia, a nie naprawia. I trudno oprzeć się temu wrażeniu, gdy przejrzy się fora internetowe. Użytkownik forum Moto.pl o pseudonimie kg pisze:

W moim samochodzie zapaliła się kontrolka ABS. Byłem w autoryzowanym serwisie w Białymstoku i Warszawie. Zdiagnozowano, że trzeba wymienić moduł ABS i czujnik ABS. Coś za około 3500 zł. Ponieważ kontrolka zapalała się, gdy było mokro, postanowiłem jeździć z tym dalej. Zajechałem kiedyś do serwisu w Suwałkach i poprosiłem elektryka, żeby sprawdził mi ten ABS. Mało nie spadłem z krzesła, gdy mechanik powiedział mi, że przełamał się kabelek od czujnika ABS. Zlutował go i zapłaciłem 20 zł. Gdybym posłuchał wcześniej rad speców, też miałbym naprawione auto, ale za 3500 zł.
Jak oszukują serwisy ASO - pięć najpopularniejszych nieuczciwych praktyk
Metod naciągania klienta jest wiele, ale najważniejszych i najpopularniejszych jest pięć.

  1. Celowo błędna diagnoza. Mechanik wystawia błędną diagnozę, by naciągnąć klienta na wymianę kosztownych części.
  2. Kradzież części. Podmiana sprawnych części na słabsze, zużyte. Najczęściej łupem mechaników-złodziei padają katalizatory i filtry cząstek stałych, a dokładniej ich najcenniejsze wkłady. Obudowy zostają na miejscu.
  3. Stosowanie tanich płynów i olejów, a wystawianie rachunku za droższe odpowiedniki.
  4. Wykorzystywanie samochodów klientów w celach prywatnych. Pod pretekstem jazdy testowej mechanicy potrafią podróżować na koszt klienta.
  5. Wymówki w stylu "musi tak być", "to się dotrze". Niewykonanie naprawy lub wykonanie jej w zły sposób często skutkuje niepokojącymi dźwiękami, których nie można bagatelizować.

Nieuczciwe praktyki często nie są spowodowane nieuczciwymi procedurami serwisów, tylko zwykłą chciwością poszczególnych mechaników, którzy chcą zarobić kosztem nieświadomego klienta. Na specjalistycznych forach internetowych głos zabierają sami mechanicy, którzy sytuację w serwisach ASO podsumowują w kilku słowach: niewykwalifikowana kadra.

Mechanicy uczą się zawodu na samochodach klientów, nie znają procedur napraw, nie potrafią prowadzić prawidłowej diagnostyki, nie wiedzą, jak korzystać ze specjalistycznych narzędzi, a pracodawcy nie zapewniają im niezbędnych szkoleń. Potoczną praktyką jest wysyłanie samochodów do nieautoryzowanych podwykonawców, którzy dokonują napraw. Na tę usługę serwis ASO nakłada wysoką marżę - zarabia mimo tego, że sam nie dokonał naprawy.

Jak bronić się przed nieuczciwymi serwisami ASO?
Klienci, którzy nie chcą utracić gwarancji na swoje auto, są zobligowani do serwisowania swoich samochodów w autoryzowanych stacjach. I to na nich najłatwiej się zarabia. Mechanicy sami przyznają, że nie ma stuprocentowo skutecznej metody, która pozwoli uchronić się przed nieuczciwymi serwisantami, choć można zminimalizować ryzyko oszustwa. 

Po pierwsze, nie dajmy się wyprosić na kawę. Patrzmy mechanikom naprawiającym nasz samochód na ręce. Zasady BHP nie zamykają przed klientami bram serwisu.

Po drugie, po naprawie dokładnie sprawdźmy rachunek i porównajmy go ze stanem technicznym samochodu. Przeciętny kierowca nie będzie w stanie potwierdzić, czy mechanik faktycznie wymienił, czy tylko zregenerował turbinę, ale o ocenę można poprosić np. warsztat nieautoryzowany. Każdy może jednak zweryfikować podstawowe elementy, np. jeśli na fakturze widnieje cena pięciu litrów oleju silnikowego, sprawdźmy, czy zbiornik w naszym samochodzie jest w stanie tyle pomieścić. Takie informacje są ogólnodostępne w sieci.

Najlepszą metodą na nieuczciwych mechaników jest zasada ograniczonego zaufania, którą każdy kierowca powinien stosować także na drodze.

Support Ukraine