Już dziś w niektórych miejscach stoją znaki zalecające ten sposób jazdy. Policja nie wystawia jednak mandatów za niestosowanie się do zaleceń, bo w polskich przepisach nie ma obowiązku jazdy na suwak. Ministerstwo Infrastruktury chce to zmienić.
Jazda na suwak ma być obowiązkowa
Jazda na suwak to jedna z lepszych metod walki z korkami. Przydaje się szczególnie podczas remontów ulic i na przewężeniach. Zasada jest prosta - jadąc w korku każdy wpuszcza jednego kierowcę stojącego na ulicy podporządkowanej czy też bocznym pasie, na którym dalsza jazda jest niemożliwa. W ten sposób auta nakładają się na siebie jak ząbki w suwaku. Wprowadzenie obowiązkowej jazdy na suwak nie jest jednak takie proste.
Zmiany wymagają nie tylko znaki (nowy znak drogowy został już zaprojektowany i uzyskał oznaczenie D-56), ale też kodeks drogowy. Otwartym pozostaje pytanie, jak prawnie wymusić na kierowcach, by tylko w określonych sytuacjach stosowali zasadę wpuszczania auta znajdującego się na drodze podporządkowanej. W końcu przy płynnie odbywającym się ruchu jazda na suwak nie obowiązuje - auto wyjeżdżające z drogi podporządkowanej musi bezwzględnie ustąpić pierwszeństwa. Najprawdopodobniej obowiązkiem będzie wyłącznie równoległa jazda na suwak, czyli taka, która dotyczy dwóch pasów, z których jeden się kończy.
Szczęśliwie Ministerstwo Infrastruktury może poszukać gotowych rozwiązań w innych krajach Unii Europejskiej. Jazda na suwak jest obowiązkowa chociażby w Niemczech. Na razie nie wiadomo, jakie kary miałyby grozić kierowcom, którzy nie stosowaliby się do nowych przepisów.
Jazda na suwak jest jedną z zasad, które znalazły się na naszej liście 9 dobrych nawyków, których nie uczą na kursach na prawo jazdy, a powinni.
Podobne wiadomości