
W 2026 roku trudno sobie wyobrazić przemieszczanie się po Polsce bez autostrad i "ekspresówek". Pod koniec 2025 roku, jak poinformowała w swoim podsumowaniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, mieliśmy do dyspozycji niemal 5466 km dróg szybkiego ruchu. Ale pierwsza nowoczesna, utwardzona trasa na ziemiach polskich powstała ponad dwa stulecia wcześniej.
Mowa o trakcie środkowogalicyjskim, który miał stanowić łącznik między Wiedniem a Lwowem, tym samym odmieniając podróżowanie po ówczesnej Galicji. Wszystko zaczęło się po I rozbiorze Polski. Wówczas południowe ziemie naszego kraju znalazły się pod panowaniem Austrii.
W 1773 roku cesarz Józef II wybrał się w podróż po nowych terenach. Szybko jednak doświadczył na własnej skórze, jak opłakany jest stan tamtejszych dróg. Jak czytamy na łamach GDDKiA wiosną i jesienią błoto blokowało podróżnych. Władca postanowił to zmienić. Zarządził budowę nowoczesnych dróg bitych. Za realizację przedsięwzięcia odpowiadał inżynier Jan Gross.
I tak narodził się drogowy przełom na naszych terenach. Prace nad Traktem Cesarskim, znanym także jako Pierwsza Galicyjska Szosa Pocztowo-Handlowa ruszyły po zakończeniu etapu pomiarów, czyli w 1780 roku. Wykorzystywano metodę Grossa. Drogę budowano z czterech warstw tłucznia lub żwiru, których łączna grubość nie przekraczała pół metra. Do robót zobowiązano miejscową ludność, a także więźniów. Pierwszy odcinek, prowadzący przez Białą, Kęty, Andrychów, Wadowice i Gdów do Bochni, otwarto już w 1781 roku. Kolejne fragmenty stopniowo wydłużały trasę w stronę Lwowa, dokąd dotarła cztery lata później, bo w 1785 roku.
Podobne wiadomości