
Fani amerykańskiej motoryzacji od zawsze mieli problem z... polskimi tablicami rejestracyjnymi. Ich długość sięgająca 520 mm zdecydowanie przekracza standardowe otwory na oznaczenia stosowane w USA. Skutek? Kierowcy musieli wyginać tablice (co nie jest legalne!) lub przebudowywać zderzaki w pojazdach.
Głosy właścicieli samochodów importowanych zza oceanu zostały w końcu wysłuchane. To stało się dokładnie 1 lipca 2018 r. Tego dnia w Polsce pojawiły się zmniejszone tablice rejestracyjne. Tablice, które wreszcie mieszczą się w fabrycznych punktach montażowych pojazdów z USA.
Oznaczenia takie są wydawane przez polskie urzędy od niespełna 8 lat. I po takim czasie kończy się ich... pojemność. Co to oznacza? Klasyczny numer rejestracyjny składa się z dwóch liter i pięciu innych znaków. Na zmniejszonej tablicy numer oznacza tylko jedną literę i tylko trzy inne znaki. Ten fakt drastycznie zmniejsza ilość dostępnych kombinacji oznaczeń.
Po 8 latach obecności zmniejszonych tablic niemalże wszystkie dostępne kombinacje numerów rejestracyjnych zostały wykorzystane. I to pomimo wprowadzenia do oznaczeń liter. Niedługo tablice takie mogą zatem zniknąć. Choć niektóre samorządy mają pomysł na poradzenie sobie z tą sytuacją. Donosi o nim Otomoto.
Koncepcja jest prosta. Urzędy zaczną wydawać... lustrzane tablice rejestracyjne. Oznacza to, że numer rejestracyjny nie będzie się zaczynał od litery oznaczającej wyróżnik województwa, a zakończy się nią. To sprawi, że pełna pula oznaczeń powróci do użytku i to w zasadzie bez żadnych zmian legislacyjnych czy formalnych. Wydziały komunikacji mogą ruszyć z wydawaniem lustrzanych tablic motoryzacyjnych zaraz po tym, jak oznaczenia zostaną wyprodukowane.
Problem z wyczerpaniem się puli dostępnych numerów rejestracyjnych w przypadku zmniejszonych tablic wcale nie jest problemem poszczególnych gmin. Brak wyróżnika powiatu sprawia bowiem, że pula odnosi się do całego województwa. Mimo wszystko jedną z pierwszych gmin, które sygnalizowały potrzebę zmian, była oczywiście Warszawa. Decyduje o tym skala tego "rynku". Funkcjonuje na nim ponad milion pojazdów.
To właśnie inicjatywa warszawska sprawiła, że powstał projekt nowego układu i zasobów numerów dla zmniejszonych tablic. Na razie mówimy jednak wyłącznie o projekcie. Czy jest on nielegalny? Raczej tak. W końcu rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów mówi o tym, że numer rejestracyjny składa się z wyróżnika województwa, wyróżnika powiatu i wyróżnika pojazdu. Nie wskazuje jednak, w jakiej kolejności powinny występować te elementy.
W związku z lustrzanymi tablicami rejestracyjnymi problem pojawia się gdzieś indziej. Większej zmiany może wymagać przestawienie produkcji w zakładach dostarczających tablice i systemów elektronicznych obsługujących oznaczenia. Zakłady pewnie długiego okresu adaptacyjnego nie potrzebują. Gorzej z programami, które rozpoznają numery rejestracyjne według sztywnych schematów. To tu tak naprawdę pojawia się największe wyzwanie podczas wdrażania tej zmiany.
Podobne wiadomości