
Podczas konferencji e-leasing Day Tomasz Kęsicki, dyrektor departamentu centralnych ewidencji i rozwiązań chmurowych w Centralnym Ośrodku Informatyki zapewnił, że od 18 stycznia 2027 r. polscy kierowcy zarejestrują auto bez wychodzenia z domu. Co istotne rozwiązanie będzie dostępne zarówno dla osób prywatnych, jak i firm. Indywidualni użytkownicy skorzystają z niego m.in. przez aplikację mObywatel, natomiast firmy leasingowe i duzi gracze rynku dostaną dostęp do systemu poprzez API, co pozwoli zautomatyzować proces rejestracji na dużą skalę. To szczególnie ważne, bo dziś znaczna część nowych aut trafia właśnie do leasingu lub wynajmu długoterminowego.
Nowy system ma działać w modelu paperless, czyli bez konieczności drukowania i fizycznego składania dokumentów. Dane z wniosku oraz załączniki będą trafiać bezpośrednio do odpowiedniego urzędu, co powinno znacząco przyspieszyć cały proces i ograniczyć liczbę błędów formalnych. Nie oznacza to jednak, że od razu zniknie rola urzędnika. Rejestracja nadal będzie prowadzona jako postępowanie administracyjne, a decyzję o dopuszczeniu pojazdu do ruchu wciąż podejmie właściwy organ. Cyfryzacja obejmie więc przede wszystkim etap składania wniosku i obiegu dokumentów, a nie samą procedurę. Ważne jest jednak to, że z punktu widzenia kierowcy cały proces odbędzie się zdalnie.
W dłuższej perspektywie planowane są jednak kolejne zmiany deregulacyjne. Docelowo rejestracja mogłaby zostać uproszczona do czynności technicznej, co otworzyłoby drogę do pełnej cyfryzacji procesu. W planach jest także odejście od papierowego dowodu rejestracyjnego na rzecz jego elektronicznej wersji oraz likwidacja rejestracji tymczasowej.
Nowe rozwiązania mają też poprawić bezpieczeństwo na rynku wtórnym, szczególnie w przypadku aut sprowadzanych z zagranicy. Urzędnicy zyskają dostęp do narzędzi pozwalających szybko weryfikować pojazdy w bazach innych państw Unii Europejskiej. To może ograniczyć popularne dziś nadużycia, takie jak cofanie liczników czy ukrywanie historii szkód. Dzięki integracji danych na poziomie europejskim proces sprawdzania auta przed rejestracją ma być znacznie dokładniejszy niż obecnie.
Największym beneficjentem zmian będą firmy leasingowe i branża wynajmu długoterminowego, które odpowiadają za niemal połowę rejestracji nowych samochodów w Polsce. Dla nich skrócenie procedur oznacza szybsze przekazywanie aut klientom i mniejsze koszty operacyjne. Zyskają też klienci indywidualni, szczególnie kupujący auta z salonów lub importu, dla których dziś proces rejestracji bywa czasochłonny i wymaga nawet kilku wizyt w urzędzie.
Podobne wiadomości