Wieczorna akcja policji w Nowym Sączu. Jednemu z kierowców grozi grzywna do 30 tys. zł

6 miesięcy, 3 tygodnie temu - 2 sierpnia 2023, Auto Świat
akcja policji w Nowym Sączu
akcja policji w Nowym Sączu
W jednym przypadku zaczęło się od przekroczenia prędkości, w drugim — od nieprzepisowego oświetlenia.

Szybko jednak okazało się, że policjanci będą mieli znacznie więcej do opisania w raporcie. Z kolei inny kierowca dopuścił się czynu, za który teraz grozi mu nawet 30 tys. zł grzywny. Bilans sobotniego wieczoru w Nowym Sączu jest przerażający.

Czas akcji: sobotni wieczór 29 lipca 2023 r. Policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu ruszyli w miasto, aby zatrzymać kierowców łamiących przepisy. Pora dnia i tygodnia wskazywała, że prowadzący mogą częściej naruszać prawo niż zazwyczaj. I tak, niestety, było.

Policjanci drogówki w Nowym Sączu skupili się m.in. na kierowcach poruszających się po al. Józefa Piłsudskiego oraz ul. Władysława Beliny-Prażmowskiego i Królowej Jadwigi. Funkcjonariusze przeprowadzili również kontrolę na parkingu przy Rondzie Solidarności, potocznie zwanym "Jojkiem".

Pierwsza "grubsza" sprawa trafiła się już ok. godz. 20. Na al. Józefa Piłsudskiego policjanci zatrzymali kierowcę BMW, który przekroczył dopuszczalną prędkość o 36 km/h. To był jednak dopiero początek.

Po zajrzeniu do wnętrza samochodu okazało się, że kierowca w ogóle nie zapiął pasów bezpieczeństwa. Kiedy policjanci wpisali dane BMW i prowadzącego do bazy, okazało się, że auto należy do matki kierowcy, przy czym prowadzący wcale nie jest tym, za kogo się podaje.

Kierowca przekazał bowiem dane swojego brata, ponieważ naiwnie uważał, że w ten sposób policjanci nie dowiedzą się, iż kontrolowanemu cofnięto uprawnienia do prowadzenia samochodu. Za co? Tego policja nie podała. Tak czy inaczej, za sobotnie naruszenia 30-latek dostał mandaty na łączną kwotę 1400 zł, a za przestępstwo prowadzenia samochodu po cofnięciu uprawnień grozi mu kara do dwóch lat więzienia i sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 15 lat.

Ledwo minęła godzina, a na ul. Bulwar Narwiku doszło do kolejnego incydentu. Zaczęło się od niesprawnych świateł w Toyocie.

Samochód prowadziła 20-latka. Policjanci szybko poczuli w powietrzu zapach alkoholu. W ruch poszedł alkomat. Okazało się, że zatrzymana do kontroli 20-latka miała 0,7 promila. Nagle niesprawne światła przestały być jej jedynym problemem — odpowie ona także za jazdę w stanie nietrzeźwości, a za to grozi m.in. kara pozbawiania wolności do dwóch lat oraz zakaz prowadzenia pojazdów od trzech do 15 lat.

A to wcale nie był jeszcze koniec sobotniego wieczoru. Trzy kwadranse później policjanci złapali na gorącym uczynku kierowcę, któremu teraz grozi grzywna nawet 30 tys. zł.

Nowosądeccy funkcjonariusze wybrali się na parking położony przy Rondzie Solidarności. Tam ujrzeli kierowcę, który skupiał się na czynności potocznie zwanej "paleniem gumy". Mało tego, w tym czasie jego Seata przytrzymywało kilka osób. Wszystko dokładnie widać na poniższym wideo.

Policja interweniowała błyskawicznie. Okazało się, że kierowca Seata ma jedynie 19 lat, a sam stan jego samochodu jest na tyle kiepski, że trzeba zatrzymać dowód rejestracyjny.

Teraz 19-latka czeka rozprawa przed Sądem Rejonowym w Nowym Sączu za stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Oprócz grzywny grozi mu również zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat. Nie trzeba dodawać, że funkcjonariusze na miejscu zatrzymali mu również prawo jazdy.

Bilans sobotniej akcji drogówki w Nowym Sączu jest przerażający. 26 kontroli drogowych przyniosło wykrycie aż 32 naruszenia przepisów, w tym dwóch przestępstw. Te same 26 kontroli dało także efekt w postaci 24 mandatów karnych i 14 zatrzymań dowodów rejestracyjnych, m.in. za przekraczającą dopuszczalne normy emisję spalin i hałas silnika. Policjantom z Nowego Sącza pomagał bowiem nowy radiowóz ze specjalistycznym sprzętem pomiarowym.

Support Ukraine