
OPP to nowoczesny bat na kierowców. Działa na innej zasadzie niż tradycyjne urządzenia utrwalające wykroczenia drogowe. System ten jest uważany za bardziej skuteczny niż pojedyncze fotopułapki, ponieważ wymusza przestrzeganie przepisów przez cały czas jazdy na monitorowanym odcinku, a nie tylko w jego wybranych punktach. Zmotoryzowani nie są mierzeni jedynie w pojedynczym punkcie, lecz na długim fragmencie drogi, gdzie średnia prędkość ich jazdy jest monitorowana przez zestaw kamer.
Odcinkowy pomiar prędkości rejestruje czas wjazdu i wyjazdu pojazdu z kontrolowanego odcinka, a na tej podstawie obliczana jest średnia prędkość. Jeśli ta średnia przekroczy obowiązujący limit, wówczas kierowca może otrzymać mandat. Pomiar skutecznie ogranicza "triki kierowców", polegające na przyhamowaniu na krótko przed kamerą i natychmiastowym przyspieszeniu po jej minięciu. W przypadku OPP konieczne jest utrzymanie dopuszczalnej prędkości na całej długości odcinka. Na długim i monotonnym odcinku trasy jednak łatwo się zapomnieć i przesadzić z szybkością. Systemy oczywiście uwzględniają margines błędu technicznego, dlatego niewielkie przekroczenia mogą nie skutkować od razu mandatem, co nie oznacza przyzwolenia na szybszą jazdę.
15 kilometrów A4 pod nadzorem
Na opolskim odcinku autostrady A4 między węzłem Opole Zachód a Miejscem Obsługi Podróżnych w Prószkowie, wkrótce zostanie uruchomiony nowy, rozbudowany system odcinkowego pomiaru prędkości. Będzie to najdłuższy tego typu odcinek w Polsce. Kierowcy pokonujący ten fragment autostrady znajdą się pod czujnym okiem nowoczesnych kamer rejestrujących prędkość. Kiedy aparatura zostanie uruchomiona? Urządzenia są już od dawna zamontowane, a instalacja jest gotowa do pracy. Dokładna data uruchomienia pomiarów nie została oficjalnie podana. Mówi się jednak, że włącznie nastąpi jeszcze w tym roku, o czym CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) zarządzający systemem z pewnością oficjalnie poinformuje kierowców.
43 nowe punkty pomiaru prędkości
Nowe instalacje na opolskim odcinku A4 wpisują się w szerszy plan rozbudowy sieci urządzeń nadzoru nad ruchem w Polsce. Do czerwca 2026 roku planowane jest uruchomienie w sumie kilkudziesięciu odcinków pomiarowych, fotoradarów i systemów monitorujących przejazdy przez skrzyżowania. Wszystko to ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa i ograniczenie liczby ofiar na drogach. Z opublikowanej w sierpniu tego roku zapowiedzi CANARD oraz GDDKiA wynika, że do połowy przyszłego roku zostanie uruchomionych aż 43 nowych punktów kontrolujących prędkości na polskich drogach. Niektóre z nich już zdążono włączyć.
Kierowcy po autostradach jeżdżą średnio o 20 km/h za szybko
Nowy system jest odpowiedzią na rosnącą liczbę wykroczeń dotyczących zbyt szybkiej jazdy po autostradach. Dane CANARD pokazują, że kierowcy poruszający się po odcinkach z pomiarem prędkości często przekraczają dozwoloną prędkość średnio o 20 kilometrów na godzinę, a nawet 2 procent z nich - o ponad 50 kilometrów. W praktyce oznacza to, że część zmotoryzowanych rozpędza się powyżej 190 km/h na odcinkach, gdzie limit wynosi 140 km/h.
Przypominamy mandaty za przekroczenie prędkości
Kierowcom przekraczającym prędkość grożą stosowne mandaty. Te w zależności od skali przekroczenia wynoszą od 50 do 2500 zł (w recydywie do 5000 zł) i są uzupełniane ilością od 1. do 15. punktów karnych. Oto obowiązujący taryfikator:
Podobne wiadomości