
Sprawa zaczęła się od niewinnych... zakupów. Mieszkanka Gdańska udała się do jednego z marketów zlokalizowanych przy Osiedlu Garnizon. Wjechała na parking podziemny i gdy chciała pobrać darmowy bilecik z parkometru, okazało się, że urządzenie nie działa. Kierująca ruszyła zatem do sklepu, a gdy wróciła do auta, za jego wycieraczką znalazła informację w sprawie opłaty karnej.
Operator parkingu, firma EuroPark, nałożył na kierującą opłatę specjalną o wysokości 200 złotych. Kobieta nie miała jednak zamiaru płacić tej kary. Twierdziła bowiem, że brak biletu wynikał z awarii parkomatu. Dlatego napisała odwołanie od decyzji zarządcy parkingu, a ten pismo odrzucił. EuroPark stwierdził, że w tym dniu wszystkie urządzenia w tej lokalizacji działały prawidłowo.
Kierująca w rozmowie z redakcją serwisu Trojmiasto.pl podkreśla, że przerwy w działaniu parkometrów są nagminne na tym parkingu. Zawsze wyświetla się komunikat mówiący o błędzie systemu i braku możliwości zarejestrowania postoju. Kobieta dodaje, że chwilowe awarie mogą być celowym działaniem operatora, aby narażać kierowców na opłaty karne. Odrzucenie odwołania nie sprawi zatem, że kierująca się podda. Już zgłosiła sprawę do kilku instytucji.
Jedną z instytucji, do których mieszkanka Gdańska zwróciła się z prośbą o pomoc, jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK odpowiedział nawet na pismo kobiety i poinformował ją, że prowadzi już działania wyjaśniające wobec tej firmy. Czego one dotyczą? Tego instytucja nie precyzuje. UOKiK poinformował jednak kierującą, że jej pismo może zostać wykorzystane na potrzeby tych działań, choć ma stanowić raczej sygnał o możliwych nieprawidłowościach na rynku, a nie wniosek o wszczęcie postępowania.
Miejski Rzecznik Praw Konsumentów w Gdańsku i Pomorski Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej nie widzą powodów do podjęcia interwencji w sprawie. Rzecznik przyjmuje tłumaczenia operatora parkingu i przyznaje mu rację. Szczególnie, że brak jest dowodów w sprawie na to, że parkometry rzeczywiście w podanym czasie nie działały. Inspekcja Handlowa z kolei wskazuje, że nie prowadzi kontroli na indywidualny wniosek konsumenta, a do jej zadań nie należy rozstrzyganie pojedynczych sporów między klientami a przedsiębiorcami.
Kobieta została zatem niejako sama na placu boju. EuroPark z kolei nie ma zamiaru odpuszczać. Odwołanie zostało odrzucone, a więc operator chce, aby kierująca zapłaciła wlepioną jej karę. Sprawą zajęła się już nawet firma windykacyjna, która w pierwszym wezwaniu poprosiła mieszkankę Gdańska o wpłacenie 204,46 zł tytułem opłaty karnej. Pani Izabela płacić jednak nie ma zamiaru. To zatem raczej nie koniec tej sprawy.
Podobne wiadomości