
Tragiczne w skutkach zdarzenie drogowe w Słupsku miało miejsce 23 czerwca 2024 roku na skrzyżowaniu ulic Garncarskiej i Wiejskiej. Gerard B. prowadzący samochód marki Mercedes-Benz, wjechał w motocykl kierowany przez Rafała Fortuńskiego, funkcjonariusza i wykładowcę słupskiej Szkoły Policji. Kierujący autem nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej i zderzył się z wyjeżdżającym z ulicy Wiejskiej motocyklistą. Poszkodowany policjant w wyniku odniesionych rozległych obrażeń wewnętrznych zmarł w słupskim szpitalu trzy dni później.
Szaleńcza jazda doprowadziła do tragedii
Odpowiedzialny za wypadek 35-letni Gerard B., zanim został zatrzymany przez policję i aresztowany, w internecie udostępnił nagranie, w którym w obcym języku nawoływał do nienawiści. Przeprowadzone śledztwo w sprawie pirata drogowego wykazało, że Gerard B. w dniu tragicznego zdarzenia, wielokrotnie przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym. Do tego na ulicy Szczecińskiej i Kołłątaja poruszał się przeciwnym pasem ruchu oraz przejeżdżał przez skrzyżowania na czerwonym świetle, w tym na skrzyżowaniu ulicy Garncarskiej i Wiejskiej. Według biegłych w momencie zderzenia z motocyklistą pędził z prędkością wynoszącą od 152 do 156 kilometrów na godzinę.
Gerard B. osobą stanowiącą zagrożenie dla otoczenia
Prokuratura uznała, że Gerard B. powinien odpowiedzieć za drogowe zabójstwo, gdyż jeżdżąc z szaleńczą prędkością przez skrzyżowania i przejścia dla pieszych oraz na czerwonym świetle musiał przewidywać możliwość pozbawienia kogoś życia. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, który połączono ze sprowadzeniem zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym.
Obserwacja psychiatryczna Gerarda B. wykazała, że mężczyzna ma problemy natury psychicznej. Biegli psychiatrzy uznali, że w momencie wypadku mężczyzna był niepoczytalny. Ponadto według opinii specjalistów Gerard B. stanowi zagrożenie dla otoczenia.
Gerard B. może zostać zamknięty w szpitalu psychiatrycznym
Prokurator Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku, w rozmowie z "Zawsze Pomorze" powiedział, że jedyną możliwością prokuratury jest teraz złożenie do sądu wniosku o umorzenie tego postępowania i złożenie wniosku o umieszczeniu Gerarda B. w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym, gdzie może spędzić resztę życia. W sprawie tej będą musieli wcześniej wydać decyzje biegli.
Podobne wiadomości