Policja. Zawiadomił o kradzieży pojazdu, który wcześniej sprzedał

1 rok, 10 miesięcy temu - 28 stycznia 2021, Motofakty
Policja. Zawiadomił o kradzieży pojazdu, który wcześniej sprzedał
Przestępstwo nie popłaca, to pewne!. Ale szczególnie zuchwały usiłował być mężczyzna, który najpierw sprzedał swoje auto, a następnie zgłosił policji kradzież samochodu. Efekt? Trzech zatrzymanych, którzy w więzieniu mogą posiedzieć nawet kilka lat.

Ursynowscy kryminalni zatrzymali 46-letniego mężczyznę podejrzanego o zgłoszenie kradzieży swojego samochodu, do której faktycznie nie doszło oraz dwóch mężczyzn, pomagających mu w zbyciu auta. Posiadacz Audi przekazał samochód pośrednikom, którzy je upłynnili, wypłacając mu 12 000 zł. Prócz tego zamierzał wyłudzić pieniądze z ubezpieczenia, dlatego o kradzieży pojazdu zawiadomił policjantów. Kryminalni jednak wyczuli próbę krętactwa i szybko ustalili, co faktycznie się wydarzyło i kto za tym stoi.

Dodatkowo w mieszkaniach wspólników znaleźli spore ilości narkotyków. Ponadto jeden z nich posiadał broń gazową i był poszukiwany do odbycia kary 2-letniego więzienia. Wszyscy podejrzani usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Zleceniodawcy grozi kara do 8 lat więzienia. Wspólnicy odpowiedzą za usiłowanie oszustwa oraz posiadanie narkotyków, za co mogą zostać skazani nawet na 8 lat pozbawienia wolności.

Jak ustalili kryminalni, 46-letni mieszkaniec warszawskiego Ursynowa dokładnie zaplanował chęć pozbycia się swojego samochodu i wyłudzenia odszkodowania z ubezpieczenia za jego kradzież. Wiedział, że może zyskać więcej, niżby sprzedał samochód legalnie. Zapomniał tylko o tym, ile może stracić, kiedy przekroczy próg komisariatu z informacją o kradzieży, która nie zaistniała. Szybko się przekonał, że jego pazerność przyniosła mu więcej problemów niż korzyści.

Od początku funkcjonariuszom nie pasowało kilka elementów zawartych w zeznaniach, które pokrzywdzony składał, będąc pouczonym o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oraz zawiadomieniu organu o niepopełnionym przestępstwie.
Prowadząc postępowanie w sprawie kradzieży samochodu Audi S3, postanowili też się przyjrzeć osobie zgłaszającego. W trakcie czynności kryminalni zdobyli wiedzę, że 46-latek nie jest pokrzywdzonym, tylko sprzedał samochód. Pośrednikiem w zleceniu pozbycia się auta był jego 40-letni znajomy, który znalazł pasera w osobie 46-latka z Bydgoszczy. Ten ostatni zapłacił za auto 12 000 zł. Pieniądze przekazał przez pośrednika.

Wobec niezbitych dowodów w tej sprawie kryminalni najpierw odwiedzili właściciela Audi. Mężczyzna został zatrzymany i przyznał się do przestępstwa. Następnego dnia wybrali się z wizytą do 40-latka. Kryminalni ustalili, że może on podsiadać w mieszkaniu narkotyki. Zatrzymali go, gdy podjeżdżał pod budynek swoją Alfą Romeo. Mężczyzna nie miał w samochodzie żadnych środków odurzających. Przechowywał je natomiast w szafce kuchennej w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu. Policjanci zabezpieczyli około 63 gramy marihuany i blisko 10 gramów kokainy. Ich posiadacz trafił do policyjnej celi. Przyznał się, że pośredniczył w pozbyciu się samochodu. Miał to zrobić z czystej koleżeńskiej sympatii.

Kolejnym miejscem, które tego dnia odwiedzili policjanci, było jedno z mieszkań w Bydgoszczy. Zamieszkujący tam z konkubiną 46-latek nie był zadowolony z wizyty policjantów. Wiedział, że ma na koncie wyrok skazujący go na dwa lata więzienia, którego jeszcze nie odbył. Policjanci zatrzymali mężczyznę, gdy próbował ukryć narkotyki w szafie. W pudełku, które upychał w półce znajdowało się około 150 gramów marihuany i około 10 gramów kokainy. Ponadto mężczyzna posiadał w mieszkaniu pistolet gazowy i amunicję, na które nie miał zezwolenia. Narkotyki i broń trafiły do depozytu. Ich posiadacz natomiast najpierw zajął tylną kanapę w policyjnym radiowozie, a następnie łóżko w policyjnej celi.

W kolejnych dniach usłyszeli zarzuty. Pierwszy z zatrzymanych usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań, zawiadomienia organu o niepopełnionym przestępstwie oraz usiłowania oszustwa, za co grozi mu kara do 8 lat więzienia. Wobec niego zastosowano środek karny w postaci policyjnego dozoru.

40-latek usłyszał zarzuty usiłowania oszustwa oraz posiadania środków odurzających, za które może zostać skazany na 8 lat więzienia. Wobec niego również został zastosowany policyjny dozór. Ostatni z zatrzymanych stanął pod zarzutem usiłowania oszustwa, posiadania środków odurzających oraz broni gazowej bez zezwolenia, za co grozi mu kara do 8 lat więzienia. Najpierw jednak będzie musiał odbyć karę zgodnie z wyrokiem, który już zapadł w innej sprawie. 46-latek został przewieziony do zakładu karnego, w którym spędzi najbliższe 2 lata.

Support Ukraine