Rekordowy pomiar prędkości w Polsce ruszył. Kierowcy mogą się zdziwić jego długością

4 godziny temu - 6 kwietnia 2026, moto.pl
Rekordowy pomiar prędkości w Polsce ruszył. Kierowcy mogą się zdziwić jego długością
Najdłuższy odcinkowy pomiar prędkości w Polsce już działa i obejmuje ponad 15 km autostrady. Kierowcy muszą zachować czujność, bo system liczy średnią prędkość na całym odcinku. Nowa instalacja pojawiła się na jednej z najważniejszych tras w kraju.

Kontrola prędkości w Polsce wchodzi na nowy poziom. Na autostradzie A2 pojawił się system, który obejmuje wyjątkowo długi fragment drogi i może zaskoczyć wielu kierowców. Nowe rozwiązanie to część większego planu, który stopniowo zmienia sposób monitorowania ruchu w całym kraju.

Najdłuższy odcinek pomiarowy działa na A2. System CANARD obejmie setki kilometrów dróg

Na autostradzie A2 między węzłami Koło i Dąbie uruchomiono nowy system kontroli prędkości. Obejmuje on dokładnie 15,2 km, co czyni go najdłuższym odcinkowym pomiarem w Polsce. To rekordowy fragment, dłuższy niż wcześniejszy lider na trasie S7, który miał nieco ponad 14 km. Na tę części obowiązują standardowe ograniczenia, czyli 140 km/h dla samochodów osobowych i 80 km/h dla ciężarówek. Droga jest odpowiednio oznaczona znakami informującymi o pomiarze, dlatego kierowcy są wcześniej uprzedzeni o kontroli. To już 3 taki system na autostradzie A2, co pokazuje, że trasa jest szczególnie monitorowana.

Jak informuje serwis Motofakty, nowy odcinkowy pomiar prędkości jest częścią większego programu realizowanego w Polsce. Instalowane są kolejne urządzenia, które mają objąć zarówno autostrady, jak i drogi ekspresowe. Po zakończeniu prac system ma kontrolować blisko 400 km tras. Cały projekt to wydatek około 85 mln zł i obejmuje nie tylko montaż kamer, ale także integrację z istniejącą infrastrukturą. Do połowy roku ma zostać uruchomionych jeszcze kilkadziesiąt nowych odcinków, co znacząco zwiększy skalę kontroli.

System mierzy średnią prędkość przejazdu. Nawet małe przekroczenie może kosztować

Działanie systemu opiera się na 2 punktach kontrolnych, które znajdują się na początku oraz na samym końcu trasy objętej monitoringiem. Kamery rejestrują każdy pojazd oraz dokładny czas przejazdu, a następnie inteligentny algorytm oblicza średnią prędkość, z jaką auto pokonało dany fragment drogi. Mandat pojawia się tylko wtedy, gdy wyliczona wartość na całym odcinku przekroczy dopuszczalny limit. Oznacza to, że krótkie przyspieszenie nie zawsze musi skończyć się karą, o ile ogólne tempo zostanie utrzymane w wyznaczonej normie. W praktyce jednak takie rozwiązanie wymusza na kierowcach bardzo równą i zgodną z przepisami jazdę.

Jak podaje Rankomat, w praktyce nawet niewielkie przekroczenie może zakończyć się mandatem, który rośnie wraz z każdym kolejnym progiem prędkości. Przy przekroczeniu do 10 km/h kara wynosi 50 zł i 1 punkt karny, natomiast przy większych wykroczeniach kwoty szybko rosną. Najsurowsze sankcje dotyczą kierowców przekraczających prędkość o ponad 70 km/h, gdzie mandat sięga 2,5 tys. zł i 15 punktów karnych. W przypadku recydywy, czyli powtórnego wykroczenia w ciągu 2 lat, kwoty są podwajane, co dla wielu kierowców oznacza bardzo dotkliwe konsekwencje finansowe.

Support Ukraine