
Kierowcy przyłapani na takich zachowaniach mogą stracić prawo jazdy nawet na trzy miesiące. Minimalna wysokość mandatu za te wykroczenia wynosi od teraz 1500 złotych.Kierowcy przyłapani na takich zachowaniach mogą stracić prawo jazdy nawet na trzy miesiące. Minimalna wysokość mandatu za te wykroczenia wynosi od teraz 1500 złotych.
Zgodnie z nowymi przepisami motocykliści wykonujący jazdę na jednym kole oraz kierowcy celowo wprowadzający samochód w poślizg muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Oprócz wysokiego mandatu policja może zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące.
Za tak zwany drift lub jazdę na jednym kole kierowca otrzyma także 10 punktów karnych. Jeśli policjant uzna, że manewr spowodował zagrożenie w ruchu drogowym, liczba punktów może wzrosnąć o kolejne 12.
Zmiany w prawie pozytywnie oceniają eksperci zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Maciej Bednik z Automobilklubu Wielkopolski podkreśla, że wiele sytuacji obserwowanych na ulicach trudno nazwać prawdziwym driftem. - To, co obserwujemy na ulicach, na placach, przy marketach, to nie nazywajmy tego driftem. Nazwijmy to ludzką głupotą, brawurą, bo wtedy nie ma panowania nad samochodem. To naprawdę jest wielka sztuka zapanować nad będącym w poślizgu autem - mówi Maciej Bednik.
Jego zdaniem zaostrzenie kar było potrzebne. - Wysokie kary, zatrzymywanie praw jazdy czy dowodów rejestracyjnych przynosi skutek. Jazda brawurowa, popisy te pseudo-drifterskie czy sprawdzanie osiągów swoich samochodów na długiej prostej w warunkach miejskich - na to nie ma zgody ani policji, ani organizacji takich jak moja organizacja, czyli Automobilklub Wielkopolski - podkreśla ekspert.