
Wydawało się, że nagłośnienie kilku spektakularnych wypadków na przejazdach kolejowych da kierowcom do myślenia, ale podczas kolejnej akcji policjanci znowu byli bardzo skuteczni. Takich kontroli, niespodziewanych i niezapowiedzianych, będzie więcej w całej Polsce.
Policjanci z Ostrołęki obserwowali przejazd kolejowy z powietrza przez kilka godzin. Jak wynika z ustaleń mundurowych, mimo wcześniejszych poważnych zdarzeń na przejazdach kolejowych kolejni kierowcy nie zatrzymywali się przed znakiem STOP. Na gorącym uczynku złapano aż 24 kierowców.
Niemal wszyscy sprawcy wykroczeń zostali ukarani mandatami i punktami karnymi. W jednym przypadku policjanci zdecydowali o skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu.
Tym razem policjanci skupili się na znaku STOP, ale w ramach działań "Bezpieczny Przejazd" bardzo często patrzą na zachowania kierowców na przejazdach, gdzie są szlabany i sygnalizacja. Tam mandaty są znacznie poważniejsze.
Kierowcy grozi dwa tys. zł mandatu (w przypadku recydywy cztery tys. zł) i 15 punktów karnych, jeśli:
Niedługo ma być wprowadzona jeszcze surowsza kara. Za każde z tych wykroczeń kierowcy będzie zabierane prawo jazdy na trzy miesiące. Dokładnie na tej samej zasadzie, co za jazdę o ponad 50 km na godz. za szybko. Nowy przepis przeszedł już przez Sejm (prawie jednogłośnie), teraz trafi do Senatu, a potem na biurko prezydenta.
Policja zapowiada kolejne kontrole na przejazdach kolejowych, także z wykorzystaniem drona. Ma to być odpowiedź na powtarzające się niebezpieczne zachowania kierowców. Mundurowi deklarują, że w takich przypadkach będą stosować zasadę zero tolerancji.
Policjanci przypominają, że lekceważenie znaku STOP na przejeździe kolejowym może prowadzić do tragedii. Pociąg porusza się z dużą prędkością i potrzebuje długiej drogi hamowania, a maszynista nie może ominąć przeszkody ani zatrzymać składu nagle przed samochodem.
Podobne wiadomości