17. mandat i wciąż za kółkiem. Sprawa tego polityka nabiera tempa

4 godziny temu - 16 kwietnia 2026, moto.pl
17. mandat i wciąż za kółkiem. Sprawa tego polityka nabiera tempa
Pewien poseł Prawa i Sprawiedliwości ma na koncie 168 punktów karnych i ponad 18 tys. zł do zapłaty. Ostatnio, dostał już 17. mandat. Teraz będzie musiał za to odpowiedzieć.

Poseł Łukasz Mejza ponownie został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości. To już siedemnasty mandat na jego koncie, a łączna kwota kar przekroczyła 18 tys. zł. Sprawa budzi kontrowersje także ze względu na liczbę punktów karnych i wcześniejsze wyjaśnienia polityka.

Kolejna interwencja i rosnąca liczba kar

Do ostatniego zatrzymania doszło na drodze ekspresowej, gdzie polityk Prawa i Sprawiedliwości poruszał się z prędkością przekraczającą 150 km/h. Policjanci ukarali go mandatem za przekroczenie dozwolonej prędkości o 31 km/h. Kara wyniosła 800 zł, a na konto kierowcy dopisano dodatkowe 9 punktów karnych.

Był to już siedemnasty mandat dla posła. Do tej pory miał ich 16, a łączna liczba przypisanych punktów wynosiła 168. Po ostatniej interwencji bilans ten jeszcze się zwiększył. Łączna kwota wszystkich kar, w tym również tych zarejestrowanych przez fotoradary, przekroczyła już 18 tys. zł. Mejza przyjął mandat na miejscu, nie kwestionując decyzji funkcjonariuszy.

Ryzyko utraty prawa jazdy

Skala wykroczeń drogowych może mieć poważne konsekwencje. Przekroczenie progu 24 punktów karnych oznacza utratę prawa jazdy, a także obowiązek przejścia badań psychologicznych w zakresie psychologii transportu oraz kursu reedukacyjnego dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego. W przypadku posła procedura obejmuje także skierowanie na egzamin sprawdzający jego umiejętności. Jeśli go nie zda, będzie musiał ponownie ukończyć pełny kurs nauki jazdy.

W przeszłości polityk był już zatrzymywany w jeszcze poważniejszych okolicznościach. Podczas jednej z interwencji miał poruszać się z prędkością 200 km/h na trasie S3 w pobliżu Polkowic, przekraczając limit o 80 km/h. Takie przypadki dodatkowo wzmacniają dyskusję o jego stylu jazdy i odpowiedzialności na drodze.

Wyjaśnienia posła i kontekst polityczny

20 marca Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu, co umożliwiło prowadzenie dalszych czynności w jego sprawie. Polityk tłumaczył, że część mandatów trafiała na nieaktualny adres, przez co nie miał świadomości ich istnienia. Według niego, gdyby nie ten problem, nie miałby obecnie żadnych punktów karnych.

Mejza przeprosił za przekroczenie prędkości, zaznaczając jednocześnie, że doszło do niego na drodze szybkiego ruchu. W swoich wypowiedziach odniósł się także do premiera Donalda Tuska, sugerując, że większa krytyka powinna dotyczyć przekroczeń w terenie zabudowanym niż tych na trasach ekspresowych. Jego słowa wywołały dodatkową debatę, przenosząc sprawę z poziomu wykroczeń drogowych na szerszy grunt polityczny.

Support Ukraine