Kupił Mercedesa za 100 tys. zł. Fiskus zażądał kolejnych 61 850 zł. Powód zaskakuje

4 godziny temu - 20 października 2026, moto.pl
Kupił Mercedesa za 100 tys. zł. Fiskus zażądał kolejnych 61 850 zł. Powód zaskakuje
Kierowca powinien cieszyć się z zakupu nowego samochodu. Ten nabywca dość szybko pożałował jednak swojej decyzji. Cena pojazdu w krótkim czasie wzrosła bowiem o ponad 60 procent. Z czego wynikała taka decyzja urzędników? I jak chronić się przed takimi sytuacjami?

Historia jest prawdziwa i naprawdę wydarzyła się w Polsce. Kierowca nabył samochód używany w 2020 roku. Konkretnie zapłacił 100 000 złotych za Mercedesa E200 D. I gdy wydawało mu się, że koszt ubezpieczenia jest najgorszym, co może go spotkać, niedługo po dokonaniu transakcji na adres domowy dostał list z Urzędu Skarbowego. To musiało zwiastować problemy.

Kupił samochód i dostał 61 850 zł tzw. domiaru

Urzędnicy podczas analizowania transakcji zgłoszonej przez kierowcę dopatrzyli się, że w ostatnich latach nie osiągał on dużych dochodów. Postanowili zatem dopytać podatnika, skąd wziął środki na auto. Kierowca tłumaczył, że pieniądze pochodziły z oszczędności z poprzednich lat oraz od rodziny. Te tłumaczenia nie przekonały jednak fiskusa. Organ uznał, że właściciel Mercedesa osiągał nielegalne dochody i że w związku z tym unikał opodatkowania.

Jak donosi Bezprawnik, Urząd Skarbowy wyliczył, że właściciel Mercedesa nie potrafi wyjaśnić pochodzenia 82 465,74 złotego. Ta kwota została zatem przyjęta za podstawę wyliczenia podatku karnego. Skoro tzw. "domiar" wynosi aż 75 procent, podatek został oszacowany na 61 850 złotych. Do wpłacenia takiej kwoty do kasy US został zobowiązany mężczyzna.

Ten kierowca wygrał przed WSA. Sprawa niech będzie przestrogą

Podatnik był zdumiony kontrolą, pytaniami i wynikiem postępowania. Dlatego odwołał się od jego wyniku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. I WSA uchylił decyzję organu pierwszej instancji oraz decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej. Sąd zwrócił uwagę na uchybienia dotyczące zebrania i oceny materiału dowodowego.

Wyrok nie jest prawomocny. Wiele zatem wskazuje na to, że batalia tego kierowcy może się jeszcze nie kończyć. Przykład pokazuje jeszcze jedno. Urzędnicy skarbowi interesują się nie tylko wielomilionowymi transakcjami. Na ich celownik trafiają także zakupy samochodów, które z bogactwem mają niewiele wspólnego. Szczególnie w przypadku, w którym właściciel auta słabo zarabia i dokonuje transakcji za gotówkę.

Urzędy mogą dokładnie sprawdzić kierowcę. XXI wiek daje im takie możliwości

Prawda jest taka, że dziś urzędnicy skarbowi mogą sprawdzić kierowcę dość dokładnie przed wszczęciem postępowania wyjaśniającego. Nawet, jeżeli podatnik nie ma obowiązku złożyć deklaracji PCC-3, zmianę właściciela samochodu mogą wykryć w CEPiK. Następnie sprawdzą deklarowane oficjalnie dochody w bazie US czy dość łatwo mogą uzyskać dostęp do konta bankowego i podejrzeć dokonywane transakcje. Jeżeli w toku tych działań wykryta zostanie rozbieżność między oficjalnymi dochodami a wydatkami, może to stać się sygnałem do dalszych czynności. Pamiętajcie o tym.

Support Ukraine