Niemcy płacą i płaczą. Brakuje samochodów, a ceny wystrzeliły w kosmos

4 tygodnie, 1 dzień temu - 29 grudnia 2022, moto.pl
Niemcy płacą i płaczą. Brakuje samochodów, a ceny wystrzeliły w kosmos
Zakup nowego samochodu jest coraz trudniejszy i bardziej kosztowny, co przekłada się na ożywienie zainteresowania rynkiem wtórnym.

W Niemczech, które są największym europejskim rynkiem, auta z drugiej ręki podrożały już średnio o 19 proc., a do tego jest ich coraz mniej.

Przez ostatnie dekady Niemcy były doskonałym źródłem importu samochodów używanych dla klientów z całej Europy, a nawet świata. Jednak ostatnie lata dużo zmieniły w tej materii. Coraz trudniej o okazje, a ceny samochodów znad Renu biją kolejne rekordy.

Jak wynika z danych przedstawionych w ramach corocznego Indeksu Cen Aut Używanych (AGPI) przez niemiecką platformę AutoScout24 - ceny aut z drugiej ręki wzrosły rok do roku aż o 19 proc.

Auta używane drożeją, dostępność maleje
Średnie ceny niemieckich aut używanych prezentowane w kwotach bezwzględnych również robią wrażenie. Średnia cena "używki" w Niemczech wynosiła w 2022 r. aż 27 497 euro, czyli prawie 130 tys. zł. Wzrost o 19 proc. rok do roku jest wartością uśrednioną dla całego rynku aut używanych, ale w poszczególnych segmentach te wzrosty kształtują się różnie. Dynamika cen przebija inflację, która dotknęła również naszych zachodnich sąsiadów i wynosi obecnie ok. 10 proc.

Samochody małe podrożały o ok. 18 proc. Samochody klasy kompaktowej i średniej odnotowały wzrost o 16 i 17 proc. Natomiast ceny busów i vanów są teraz droższe o 19 proc. Aktualna sytuacja rynkowa najmniej odbiła się na samochodach sportowych (wzrost o 5,18 proc.) oraz samochodach klasy wyższej (wzrost o ponad 13 proc.).

Analizując podwyżki cen w podziale na rodzaj napędu, okazało się, że największy wynik odnotowały samochody zasilane LPG. Auta wyposażone w taką instalację kosztowały średnio 17 216 euro, co oznacza podwyżkę cen o 38 proc. Drugim segmentem na liście są samochody elektryczne z drugiej ręki. Kosztują średnio o 30 proc. więcej niż przed rokiem. Średnia cena używanego "elektryka" z Niemiec to 43 968 euro. Na końcu uplasowały się hybrydy, gdzie wzrost wyniósł 17 proc., a średnia cena wyniosła 41 844 euro.

Ceny używanych samochodów z silnikami benzynowymi wzrosły średnio o 20 proc., a diesle są droższe o 17 proc. Samochody z instalacją CNG kosztują obecnie o ok. 10 proc. więcej.

Samochody używane ze stażem od jednego do trzech lat są teraz droższe średnio o 23 proc., natomiast auta w wieku 10-20 lat kosztują średnio o 31 proc. więcej niż rok temu.

Duży problem z popytem, zaczyna brakować samochodów
Problemy z dostępnością i finansowaniem nowych aut ożywiły w Niemczech popyt na samochody używane. Dlatego pojawia się coraz większy problem z ich podażą. Zwykle z Niemiec eksportowano na cały świat olbrzymie ilości samochodów używanych, ale pomysły na zwiększenie sprzedaży nowych samochodów poprzez złomowanie starych i wypłacanie za to "premii ekologicznej" spowodowały, że z ulic i rynku wtórnego zniknęło wiele sprawnych pojazdów.

Najbardziej odczuwalne spadki podaży odnotowano na niemieckim rynku w segmentach pojazdów małych, czyli A i B. Takich ofert jest o ponad 35 proc. mniej niż w ubiegłym roku. Drugie na liście są busy i vany - o 32 proc. mniej. Podaż kompaktów zmalała o ponad 30 proc.

Niemcy nadal są numerem jeden
Polacy nadal uwielbiają sprowadzać samochody z Niemiec. Od stycznia do lipca br. import używanych aut od zachodnich sąsiadów wyniósł 377 240 egzemplarzy. To o ponad 25 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Jednak nadal Niemcy stanowią ponad połowę importu "używek" do Polski. Na drugim miejscu jest Francja, a na trzecim Belgia. W pierwszej piątce znajdziemy jeszcze Holandię i USA.

Support Ukraine