Polacy szybsi niż Niemcy na autostradach bez limitu. Pierwsze takie dane z naszych dróg

8 godzin temu - 1 października 2026, moto.pl
Polacy szybsi niż Niemcy na autostradach bez limitu. Pierwsze takie dane z naszych dróg
Po raz pierwszy w historii GDDKiA podzieliła się danymi z pomiarów prędkości pojazdów na drogach krajowych. I wyniki są naprawdę zatrważające. Choć Polaków obowiązują sztywne limity, jeżdżą dużo szybciej niż Niemcy na autobahnach typu "no-limit". A na tym nie kończą się złe informacje.

Policja nie ma co do tego żadnych wątpliwości: prędkość od lat stanowi jedno z głównych przewinień kierowców. Do tej pory trudno było jednak powiedzieć o jak dużej prędkości właściwie mówimy. Teraz wszystko stało się jasne za sprawą serwisu BRD24, który dotarł do wyników pomiarów prędkości prowadzonych przez GDDKiA.

Co piąty kierowca drastycznie przekracza prędkość na autostradzie

Dane generalnej dyrekcji nie wyglądają optymistycznie. Warto zwrócić w nich uwagę m.in. na to, że:

rekordowe odczyty dotyczą autostrady A1 między Kamieńskiem a Radomskiem w województwie łódzkim. Tu aż 18 procent wszystkich aut jedzie ze średnią prędkością przekraczającą 150 km/h.

  • na A4 między Dębicą Wschód a Sędziszowem w województwie podkarpackim co najmniej 150 km/h na liczniku ma 16 procent kierowców.
  • na A1 Tuszyn-Piotrków Trybunalski Zachód odsetek kierowców jadących ponad 150 km/h wynosi 16 procent.
  • na A2 pomiędzy Groszkami a Siedlcami Zachód w województwie mazowieckim odsetek sięga 15 procent.

Wyniki dla niemieckich autobahnów bez limitów prędkości są dużo niższe

Jeszcze ciekawiej prezentuje się inny wynik. BRD24, aby pokazać skalę przekraczania prędkości przez Polaków na drogach szybkiego ruchu, zestawiła dane GDDKiA z danymi pochodzącymi z Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi nas deklasują i to dosłownie. W Nadrenii Północnej-Wesfalii na odcinku drogi szybkiego ruchu bez limitu zaledwie 8 procent pojazdów rozwijało prędkość powyżej 150 km/h. To wynik ponad dwukrotnie niższy niż na polskiej A1. I to pomimo faktu, że niemiecka trasa porównawcza jest "no-limit".

Drogi szybkiego ruchu są bezpieczniejsze? Zależy jak spojrzeć na sprawę

W teorii drogi szybkiego ruchu są bezpieczniejsze od dróg krajowych. Dochodzi na nich do niespełna 3 procent wszystkich zdarzeń drogowych. Punkt widzenia zależy jednak od punktu siedzenia. I gdyby bliżej przyjrzeć się statystykom, dane tak naprawdę okazują się wprost przeciwne. O ile przeciętnie na 100 wypadków w Polsce w 2025 roku przypadało 8 ofiar śmiertelnych, o tyle na autostradach wynik ten rośnie już do 14 zabitych, a na drogach ekspresowych nawet 18 zabitych.

Powyższe dane mają mimo wszystko łatwe wytłumaczenie i wynika ono wprost z wcześniej wskazanych wniosków. Kierowcy jeżdżą zbyt szybko, a nadmierna prędkość może się stać powodem poślizgu czy utraty panowania nad pojazdem, przez co często to właśnie ona doprowadza do wypadku. Oznacza to też dużo poważniejsze zniszczenia pojazdów w razie zderzenia i wyższe ryzyko, że obrażenia pasażerów staną się śmiertelne.

Prędkość na autostradach: to dlatego otrzymały one najwięcej OPP

W tej perspektywie można wysnuć jeszcze jeden wniosek. Skoro GDDKiA od lat prowadzi pomiary prędkości, dostęp do tych danych musiał mieć zarówno rząd, jak i GTID czy CANARD. Pewnie stąd wziął się zatem pomysł, aby 90 procent nowych odcinkowych pomiarów prędkości stawiać w ostatnich latach właśnie na drogach szybkiego ruchu. Taka sytuacja ma doprowadzić do wystudzenia ruchu i minimalizacji ryzyka śmiertelnego wypadku na autostradzie czy ekspresówce.

O tym, że taka konkluzja nie jest oderwana od rzeczywistości, niech świadczy lista dróg z rekordowymi odczytami prędkości. To właśnie na nich pojawiło się najwięcej nowych OPP. Lista kwalifikacyjna opracowana przez CANARD nie mogła być przypadkowa.

Support Ukraine