
Najnowsze wyniki badań pokazują, że szczególnie niebezpieczna jest jazda po godzinie 20:00.
W 2025 roku użytkownicy hulajnóg elektrycznych uczestniczyli w 1158 wypadkach, co stanowi wzrost o 54 proc. w stosunku do roku 2024 (wówczas były to 752 zdarzenia).Bilans tych zdarzeń to aż 11 ofiar śmiertelnych (10 kierujących i jeden pasażer) oraz 1055 osób rannych (w tym aż 104 pasażerów, których na hulajnodze elektrycznej zgodnie z przepisami przewozić nie wolno). Dla porównania, w 2024 roku zginęło pięć osób, co oznacza wzrost liczby ofiar śmiertelnych aż o 120 proc.
Wypadki z udziałem e-hulajnóg wykazują się sezonowością. Najwięcej zdarzeń miało miejsce w czerwcu (183), lipcu (176) i wrześniu (174). Najwięcej osób zginęło z kolei w sierpniu (trzy ofiary śmiertelne).
Statystyki wypadków są na tyle niepokojące, że austriacki automobilklub ÖAMTC we współpracy z Institut für Schlaf- und Wachforschung (Instytutem Badań nad Snem i Czuwaniem), postanowił przeprowadzić badanie, jaki wpływ na jazdę elektrycznymi hulajnogami ma zmęczenie i pora dnia.
W badaniu ÖAMTC i ISWF wzięło udział 18 uczestników (zarówno kobiet, jak i mężczyzn), którzy wykonali 72 kursów rano i wieczorem.
Wyniki tych badań są dość ciekawe, choć nie zaskakujące. Większość kierowców wieczorem reagowało wolniej, częściej tracili oni równowagę i – choć tego nie zauważali – jeździli szybkiej wieczorem niż rano.
Przed prawdziwymi przejażdżkami ISWF testowało czasy reakcji każdego z uczestników. Efekt: wieczorem wypadali oni znacznie gorzej – zwłaszcza ci, którzy kładą się spać po północy. Między 20:00 a 22:30 kierowcy hulajnóg elektrycznych znacznie częściej stawiali stopę na ziemi, aby się ustabilizować. Możliwą przyczyną takiego zachowania są brak światła dziennego i zmęczenie, powodujące, że kierowcy chcieli nogą kontrolować i wykrywać nawierzchnię po której się poruszali.
Co ciekawe, szczególnie niepokojące są wyniki dotyczące koncentracji i zwracania uwagi na otoczenie. Około 78 procent uczestników podczas porannego testu odbywającego się w godzinach między 6:45 a 9:15 przeoczyło wyraźnie widoczne żółte balony umieszczone w pobliżu trasy. Podczas jazdy wieczorem 50 procent kierowców zauważyło wprawdzie kolorowe piłki umieszczone w podobnym miejscu co balony, to jednak eksperci przyznają, że wystąpił tu swoisty efekt „uczenia się” – po prostu część uczestników podświadomie je już identyfikowała z rana i wyniki te nie powinny nas uspokajać.
Zwłaszcza, że jeżdżąc wieczorem w godzinach między 20:00 a 22:30 prowadzili oni hulajnogi szybciej niż w godzinach 6:45 a 9:15, zupełnie tego nie kontrolując i nie uświadamiając sobie tego faktu.
- Wyniki badań pokazują, że ludzie reagują wolniej wieczorem i gorzej postrzegają otoczenie. Jednocześnie jeżdżą szybciej i częściej tracą równowagę niż rano – wyjaśnia psycholog ruchu drogowego z ÖAMTC, Marion Seidenberger.
Badanie pokazuje również różnice specyficzne dla płci: kobiety podchodziły do wyzwania wolniej i prowadziły ostrożniej rano niż mężczyźni. Mniały też mniej problemów z równowagą. Natomiast żadna z obu płci nie powtórzyła okrążenia z tą samą prędkością. Jednym z możliwych wyjaśnień takiego stanu rzeczy jest brak poczucia prędkości.
- My, ludzie, nie mamy zmysłów do szybkości. Nasz mózg buduje poczucie prędkości na podstawie tego, co widzimy, słyszymy i wiemy z doświadczenia – a to często prowadzi do niebezpiecznych, błędnych ocen – wyjaśnia Seidenberger.
Wyniki badań pokazują, że wraz ze zmęczeniem rośnie ryzyko niekontrolowanych sytuacji i wypadków. Nakłada się na to szybko nadchodzący zmierzch i gorsze postrzeganie warunków jazdy. Co szczególnie niebezpieczne, nasza wysoka samoocena powoduje, że nawet w takich warunkach mamy skłonność do szybszej jazdy i ponoszenia wyższego ryzyka.
- Zmęczenie i rozkojarzenie są jednymi z najniebezpieczniejszych przyczyn wypadków w ruchu drogowym. W obu przypadkach ocena siebie daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa, ponieważ osoby takie zazwyczaj znacznie przeceniają swoje możliwości – mówi Seidenberger.
Austriacki automobilklub ÖAMTC zaleca, by świadomie zmniejszyć prędkość wieczorem i konsekwentnie traktować hulajnogę elektryczną jako wygodny środek transportu, ale pod warunkiem przestrzegania wszystkich przepisów, oraz zdawania sobie sprawy z ryzyka wynikającego z poruszania się pośród innych uczestników ruchu, w tym przede wszystkim pieszych i innych hulajnóg.
Podobne wiadomości