
To państwowa spółka odpowiedzialna za jedną z najbardziej skompromitowanych inwestycji ekipy PiS – Izerę. Jak ustalił "Dziennik Zachodni", projekt choć wymagał istotnych zmian, ma zielone światło w rządzie i ma być kontynuowany.
Warunek jest jeden: – To nie może być chiński składak – słyszymy w koalicji rządzącej.Warunek jest jeden: – To nie może być chiński składak – słyszymy w koalicji rządzącej.
ElectroMobility Poland o krok od pozyskania 4,5 mld zł z KPO
– W resorcie aktywów jest przekonanie, że ten projekt ma szansę. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że jeżeli do niego dojdzie, to technologie i własność intelektualna powinny zostać w Polsce. To nie może być chiński składak – słyszymy od ważnego polityka w obozie rządzącym o planach wobec polskiego samochodu elektrycznego.
Projekt, który ma swój początek w 2016 roku, ma szansę i wsparcie obecnego rządu. Dlatego państwowa spółka ElectroMobility Poland jest o krok od pozyskania 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na jego realizację. Inaczej niż za PiS, pieniądze mają zostać przekazane w formie pożyczki, więc z każdej złotówki spółka będzie musiała się rozliczyć. Inny jest też pomysł na kolejny, 10. już sezon telenoweli pod tytułem "Izera. Polski samochód elektryczny".
Nie będzie Izery, ale "to nie może być chiński składak"
Piotr Michniuk, rzecznik ElectroMobility Poland przekonuje, że obowiązujący dziś plan jest ukierunkowany na produkcję samochodów elektrycznych, ale w "bardziej systemowej formule niż wcześniejsza koncepcja Izery". W Jaworznie ma więc powstać hub produkcyjno-rozwojowy, czyli nie tylko fabryka, ale też centrum badań i rozwoju oraz "europejska marka motoryzacyjna z centralą w Polsce, współtworzona z globalnym partnerem technologicznym".
– Projekt Izera w swojej dotychczasowej formule, rozumianej jako tworzenie od podstaw gamy modelowej samochodów elektrycznych w oparciu o licencjonowaną technologię jest zawieszony. Spółka nie kontynuuje dziś prac nad wdrożeniem do produkcji modeli przygotowywanych na potrzeby marki Izera – wyjaśnia Michniuk.
To oznacza, że pokazane kilka lat temu w Katowicach makiety Izery: czerwony hatchback i biały SUV, nie trafią do produkcji. Uruchomiona ma być natomiast seryjna produkcja w formule spółki joint venture z globalnym producentem. Michniuk nie chce komentować porównania do współpracy, jaką nawiązali Włosi z koncernu DR Automobiles, który montuje zmodyfikowane pod normy europejskie chińskie samochody pod marką DR.
– Planowana formuła joint venture musi zagwarantować ElectroMobility Poland oraz pośrednio – poprzez nadzór właścicielski – państwu polskiemu realny wpływ na strategiczne decyzje w szczególności dotyczące transferu technologii oraz lokalizacji łańcucha dostaw. Jest to fundamentalny element całej koncepcji hubu produkcyjno-rozwojowego i EMP nawiąże współpracę tylko z partnerem, który zagwarantuje realizację tych strategicznych celów – podsumowuje Piotr Michniuk, rzecznik spółki ElectroMobility Poland.
Do zakończenia negocjacji EMP nie zdradza, z kim zamierza współpracować. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że spółka podpisała w ostatnim czasie dwa listy intencyjne z dużymi firmami. Jedną z nich ma być Chery Automobile, która dała się poznać za sprawą SUV-ów marki Jaecoo i Omoda reklamowanych przez Wojciecha Szczęsnego i jego żonę Marinę. To kolejny chiński koncern łączony z polskim projektem. Za rządów PiS zawarto strategiczną (nieobowiązującą już) umowę o współpracy z Geely, właścicielem m.in. Volvo i Smarta.
Budowa fabryki w Jaworznie jeszcze w tym roku?
Kiedy ruszy budowa fabryki w Jaworznie? Zgodnie z ostatnią aktualizacją do końca pierwszego kwartału tego roku mają trwać prace nad podpisaniem umowy inwestycyjnej między EMP i operatorem konkursu z programu wspierającego gospodarkę niskoemisyjną, czyli Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W drugim kwartale tego roku planowane jest zakończenie negocjacji z partnerem strategicznym i podpisanie umowy joint venture. W najlepszym scenariuszu budowa fabryki w Jaworznie może rozpocząć się w ciągu dwóch miesięcy od podpisania umowy joint venture i potrwa ok. 25 miesięcy. To opóźnienie o kolejny kwartał.
Spółkę od Izery powołano jeszcze w 2016 roku
Przypomnijmy, że spółkę ElectroMobility Poland powołano w 2016 roku. Budowa polskiego samochodu elektrycznego była jedną ze sztandarowych (i niezrealizowanych) obietnic ekipy PiS. Składały się na nią państwowe spółki z branży energetycznej. Później Skarb Państwa dorzucił do rozwoju Izery 500 mln zł.
Makiety samochodów ze znaczkiem Izery zaprezentowano latem 2020 roku. Zapewniano wtedy, że produkcja ruszy w 2023, a wcześniej, bo już w 2021 powstanie fabryka w Jaworznie. Inwestycja łapała kolejne przestoje. Pod koniec 2023 ogłoszono, że budowa fabryki ruszy na początku 2024 roku. Do dziś jednak nie wbito łopaty na budowie, jeśli nie liczyć wycinki lasu na 118-hektarowej działce.
Po zmianie władzy Izera zniknęła z radaru. Ze współpracy z EMP wypisał się chiński koncern Geely, z którym zawarto porozumienie jeszcze w 2022. Do ostatniej rekonstrukcji rządu zainteresowaniem elektrykiem było niewielkie. "Nie ma czegoś takiego jak projekt Izera" – mówił w listopadzie 2024 ówczesny minister aktywów państwowych Jakub Jaworowski. Pomysł nazwał "halucynacją PiS", ale zapowiedział powstanie "klastra elektromobilności". Dziś projekt znów ma zielone światło w rządzie i ma być kontynuowany.
– Nasi poprzednicy wyceniali inwestycję na 6 mld zł, ale bez pieniędzy z KPO to było malowane palcem na wodzie. Tym razem się uda. Musimy tylko osiągnąć satysfakcjonujące porozumienie z Chińczykami – komentują politycy z rządzącej koalicji w nieoficjalnych rozmowach.
Podobne wiadomości