
Niemcy ponownie otwierają się na elektromobilność i wysyłają wyraźny sygnał rynkowi, że bez dopłat ze strony państwa transformacja nie przyspieszy. Po dwóch latach braku bezpośredniego wsparcia dla kupujących samochody elektryczne, niemiecki rząd zdecydował się na zmianę kursu i ponownie zaoferuje bezzwrotną pomoc finansową. W ten sposób odbudowany ma zostać popyt na auta zasilane energią elektryczną, który będzie mieć przełożenie na poprawę kondycji rodzimego przemysłu motoryzacyjnego.
Niemcy znów będą korzystać ze wsparcia państwa
Po zakończeniu programu dopłat w Niemczech liczba rejestracji samochodów elektrycznych gwałtownie spadła, a producenci i dealerzy zaczęli głośno mówić o problemach. W efekcie rząd zdecydował się na powrót do sprawdzonego rozwiązania, które ponownie zachęci ludzi do zakupu aut na prąd, a także niskoemisyjnych hybryd tupu plug-in. Nowy niemiecki program ma wesprzeć zakup około 800 000 pojazdów w latach 2026-2029. Po jego uruchomieniu wnioski będzie można składać z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 r. Start składania wniosków wyznaczono na maj.
Na takie dopłaty mogą liczyć Niemcy
Budżet niemieckiego programu dopłat wynosi 3 miliardy euro (ok. 13 mld zł). Wysokość wsparcia nie będzie taka sama dla każdej osoby starającej się o dopłatę, co ma sprawić, że elektryczne auta przestaną być postrzegane wyłącznie jako produkt dla najzamożniejszych. Kwota dodatku do samochodu będzie zależeć od ceny pojazdu, dochodów gospodarstwa domowego oraz liczby osób w rodzinie.
Przy elektrykach (BEV) dopłaty mają wynosić od 3000 euro do 6000 euro (w skrajnych przypadkach nawet więcej). W przeliczeniu na złotówki wsparcie będzie sięgać od około 12 tys. zł do nawet około 25 tys. zł, co w przypadku tańszych modeli realnie obniża barierę wejścia w elektromobilność. Wymogiem będzie zakup lub leasing pojazdu nowego oraz utrzymanie go przez minimum 36 miesięcy.
Co więcej, program obejmie też hybrydy typu plug-in (PHEV), a dopłata do nich ma wynosić od 1500 euro (około 6,4 tys. zł). Z założeń wynika, że program nie będzie wykluczać samochodów produkowanych poza Unią Europejską, a więc obejmie m.in. także pojazdy z Chin.
W Polsce program dopłat się kończy
Na tle tej decyzji naturalnie pojawia się pytanie: co z Polską? Nad Wisłą również funkcjonuje system dopłat do samochodów elektrycznych "NaszEauto", jednak jego skala i zasięg są znacznie mniejsze niż w Niemczech. Ponadto polski program, który formalnie ma trwać do 30 kwietnia 2026 roku, zostanie zamknięty wcześniej z powodu wyczerpywania się dostępnego budżetu wynoszącego 1,18 mld zł. Według prognoz EV Klub Polska stanie się to w lutym, a być może jeszcze w styczniu.
Z analizy EV Klub Polska wynika, że w Polsce średnia wartość dopłaty wynosi ponad 31 tys. zł. W programie "NaszEuto" grupa beneficjentów poza osobami fizycznymi i jednoosobowymi działalnościami gospodarczymi, obejmuje m.in. organizacje pozarządowe, instytucje edukacyjne i medyczne. Od 20 października 2025 r. do listy pojazdów włączono elektryczne samochody dostawcze i małe busy. Przyjmujący wnioski o dofinansowanie Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej musi zamknąć i rozliczyć program "NaszEuato" do końca sierpnia 2026 roku, w związku z czym wszystkie osoby, które będą posiadały zatwierdzony wniosek, do tej daty otrzymają środki na konto.
Decyzja Berlina o uruchomieniu nowego programu to dla Polski ważny sygnał. Jeśli elektromobilność ma się realnie rozwijać w naszym kraju, potrzebne będzie przedłużenie obecnego programu "NaszEauto", lub opracowanie nowego systemu zachęt finansowych.
Podobne wiadomości