Tu kierowcy najczęściej wpadali w pułapkę kamer w 2025 roku. Te 3 OPP zarobiły miliony

3 dni, 2 godziny temu - 25 stycznia 2026, moto.pl
Tu kierowcy najczęściej wpadali w pułapkę kamer w 2025 roku. Te 3 OPP zarobiły miliony
Odcinkowe pomiary prędkości są groźną bronią przeciw kierowcom. Rekordzista stoi w jednym miejscu od prawie dwóch lat. A i tak "ustrzelił" prawie 40 tys. kierowców. Ile zarobiły OPP w 2025 r.? Kwota robi wrażenie. Jest liczona w milionach.

System odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce rozwija się. Jeszcze w tym roku liczba punktów kontroli przekroczy 100. Monitorowanych będzie w sumie 670 km dróg. Rok temu kamer było 71 i te miały pod obserwacją 270 dróg. Choć słowo "rozwój" pasuje nie tylko do gęstości siatki. Idealnie wpisuje się także w statystyki... mandatowe.

100 tys. naruszeń z OPP więcej. 2025 r. był rekordowy

Jak informuje Forsal, w 2025 r. odcinkowe pomiary prędkości w Polsce zarejestrowały 470,5 tys. wykroczeń. To o 100 tys. przypadków więcej niż rok wcześniej. Wzrost o ponad jedną czwartą jest znaczący. Z czego wynika? Wyższa liczba jest podyktowana nie tylko gorszymi nawykami kierowców. To prawdopodobnie w dużej mierze wynik rozwoju sieci. Rozbudowa OPP trwa bowiem od stycznia 2025 r. W ciągu ostatnich 12 miesięcy pojawiły się nowe kamery, które musiały dopisać się do wyniku.

107 kierowców każdego dnia. Tylu łapał OPP rekordzista

Rekordzistą na liście CANARD w 2025 r. był odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A4 rozciągnięty między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi. Przez rok zarejestrował aż 39 175 zbyt szybko jadących samochodów. To oznacza, że system wyłapywał przekroczenie prędkości średnio 107 kierowców każdego dnia.

Rekordowy wynik OPP na A4 pod Wrocławiem właściwie nie jest taki... rekordowy. Całe szczęście kamery zamontowane na tym odcinku nie pobiły wyniku z 2023 czy nawet 2024 r. W 2023 r. ten odcinkowy pomiar wykonał 152 475 zdjęć. A pracował tylko od lipca do grudnia! W 2024 r. zarejestrowanych zostało z kolei 80 211 naruszeń.

Rekordowe OPP w Polsce. Lista strachu dla kierowców i ponad 40 mln zł w tle
OPP między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi jest absolutnym liderem w Polsce. Choć jego wynik wyraźnie gonią też pozostałe punkty pomiarowe. Różnice między liderem a kolejnymi urządzeniami w kolejności nie są potężne.

  1. OPP na A4 Kostomłoty-Kąty Wrocławskie – 39 175 naruszeń.
  2. OPP na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach – 35 421 naruszeń.
  3. OPP na S8 w Wyszkowie – 34 814 naruszeń.
  4. OPP na S14 Dobroń-Petrykozy – 27 596 naruszeń (od marca).

Rekordowe OPP przyniosły w 2025 r. miliony przychodów

Blisko 60% kierowców zostało przyłapanych przez OPP na jeździe od 11 do 20 km/h za szybko. To oznacza, że tylko ta grupa mogła przynieść wpływy do Skarbu Państwa przekraczające 40 mln zł. Mogła, bo kwota stanowi jedynie projekcję stworzoną w oparciu o założenie, że każde zdjęcie zamieniło się w mandat. A z pewnością tak nie było. Kwota jest astronomiczna? Dla nas tak. Dla CANARD nie. Sama modernizacja, zakładająca montaż 43 nowych OPP i prowadzona od stycznia zeszłego roku, kosztowała bowiem jednostkę 85 mln zł.

Dlaczego kierowcy dostają mandaty na oznaczonym odcinku pomiarowym?

Odcinkowe pomiary prędkości są oznakowane. Kierowca ma zatem proste zadanie. Między jedną a drugą niebieską tablicą powinien utrzymać stałą prędkość. Stałą i przede wszystkim przepisową. W 2025 r. ten cel przerósł jednak ponad 470 tys. kierujących w Polsce. Jak to możliwe? Sprawa nie jest mocno skomplikowana. Najczęściej decydujące są dwa powody.

Kierowcy wpadają na odcinkowych pomiarach prędkości, bo myślą, że mają do czynienia z... fotoradarem. Zwalniają zatem przed kamerą, a później przyspieszają. To błąd. Tu pomiar jest realizowany między kamerami, a nie przed nimi. Po drugie decydujący może być fakt, że OPP często trafiają na odcinki z obniżonym ograniczeniem prędkości (np. na autostradzie z ograniczeniem do 110 km/h). Kierowcy zapominają o konieczności wolniejszej jazdy, myślą że poruszają się przepisowo, ale de facto wpadają w sidła pomiaru.

Support Ukraine