
Pewnie słyszeliście historie "taksówek" w Warszawie, które naliczały obcokrajowcom po kilkaset złotych opłat za krótkie przejazdy, np. z lotniska. Teraz pojawił się cennik tego typu transportów. Kwoty zapisane na tej niewielkiej kartce naprawdę mrożą krew w żyłach.
Na profilu Warszawa Nieznana w serwisie Facebook pojawiło się zdjęcie niewielkiej kartki włożonej za przednią szybę samochodu. To "cennik" przewozu osób w pojeździe, który oczekiwał na pasażera pod dworcem Warszawa Zachodnia. Zdjęcie pierwotnie pojawiło się w serwisie Wykop.
Za samo "trzaśnięcie drzwiami" trzeba zapłacić 100 zł. Opłata dzienna za każdy 1 km wynosi 40 zł. W nocy, ale także w soboty, niedziele i święta oraz w przypadku wyjazdu poza miasto, kwota rośnie już do 80 zł. Stawka dzienna naliczana jest w godz. od 10:00 do 22:00. Startuje zatem dość późno, jak na dzień... Stawka nocna z kolei obowiązuje w godz. od 22:00 do 10:00.
Kwoty są wprost szokujące. Oznaczają mniej więcej tyle, że pokonanie 6-kilometrowej trasy z Dworca Zachodniego np. pod Pałac Kultury i Nauki, będzie bowiem kosztowało podróżującego 340 zł w dzień i aż 580 zł w nocy! Co ciekawe, samochód nie wygląda na specjalnie luksusowy. Kwota nie znajdzie zatem odzwierciedlenia w wyjątkowym komforcie przejazdu.
Problem z takimi stawkami jest jeden: jeżeli przewoźnik posiada wszystkie wymagane licencje i zezwolenia, cennik może ustalać praktycznie dowolnie. Służby nie mogą ingerować w kwoty, które kierowca oczekuje za swoje usługi. Dlatego wsiadając na dworcu do taksówki, lepiej upewnić się, że w pojeździe za szybą nie znajduje się taka kartka. W przeciwnym razie podróżującego czeka najdroższy przejazd w życiu...
Proceder nie jest uczciwy. Został jednak wymierzony przede wszystkim w obcokrajowców. Ich najłatwiej 'złapać' na zawyżone stawki i oni będą też bardziej skorzy do wniesienia takiej opłaty.
'Taksówkarz' mówi: kilkaset złotych? To twój as w rękawie.
Pasażer nie dostrzegł kartki i wsiadł do takiej taksówki. Czy to oznacza, że jest zobowiązany do opłaty zawyżonych stawek? Niestety raczej tak. Mimo wszystko ma pewną możliwość negocjowania. Warto poinformować kierowcę o tym, że na miejsce zostanie zaraz wezwany patrol policji, który sprawdzi wymagane do przewozu osób dokumenty. Należy też poinstruować kierowcę o tym, że ewentualne braki w formalnościach mogą oznaczać karę do 120 000 zł. Takie informacje mogą pomóc obniżyć nieco rachunek.
Metoda ta może się okazać skuteczna, bo przewozy osób często są organizowane z pominięciem przepisów. Idealnie pokazują to systematyczne kontrole policji. W działaniach prowadzonych 20 i 21 marca 2026 r. w całym kraju na 9111 kontroli drogowych funkcjonariusze ujawnili 2165 wykroczeń. Problemy miał prawie co czwarty kierowca! Skala nadużyć jest zatem naprawdę znacząca.
Podobne wiadomości